Widok z Barnetu na panoramę Londynu
Przyznaję bez bicia - zaniedbałam bloga. Obowiązki, zwiedzanie, poznawanie nowych osób - to wszystko pochłania lwią część mojego czasu. Staram się wycisnąć ten czas jak cytrynę, więc nie spędzam wiele czasu przed ekranem komputera. Wolę w tym czasie zrobić coś bardziej pożytecznego. Na przykład usiąść na ławce w jednej z najbardziej różnorodnych dzielnic - Wood Greenie, poczytać książkę i machnąć wiersz. O tak. A nawet dwa.
"Szczęście"
Szczęście. Uderza.
Przychodzi do ciebie w najgorszym momencie.
Nie biegnie.
Powoli przybliża się ciepłe powietrze.
Jest miękkie.
Jest miękkie i słabe jak drzewo na wietrze.
Nic więcej.
Nic więcej prócz niego od życia już nie chcesz.
To piękne.
To piękne, gdy wkładam kwiecistą sukienkę.
Czas biegnie.
Czas biegnie, ja czuję jak bije mi serce.
To piękne.
Gdy serce mi bije w kwiecistej sukience.
***
A teraz zapraszam na kilka fotek z Londynu :-)
Mustang - moje marzenie
Nasza kochana Wisełka - czyli krótki pobyt na włościach
Powroty nocą
Wiewiór w Palmers Green - bez orzeszka nie podchodź!




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz