Z zamiarem założenia bloga nosiłam się już od dawna. Mam zawsze tyle przemyśleń na temat przeróżnych spraw, aż czasami odnoszę wrażenie, że za chwilę eksploduje mi głowa ;-) Poza tym, każdy zawsze twierdził, że mam lekkie pióro, więc czemu by nie spróbować? W końcu nie mam nic do stracenia. W najgorszym wypadku moje posty będą trafiać tylko do grona najbliższych. Ale to nic. Nawet dla tych kilku osób jestem skłonna prowadzić te stronę z nie mniejszym zaangażowaniem, niż gdyby na policzenie grona moich odbiorców zabrakło palców.
Wracając do tematu, słowo zawsze było dla mnie czymś niezmiernie ważnym. Już jako mała dziewczynka pisałam wierszyki, opowiadania, zaczęłam nawet kilka książek, których niestety nie ukończyłam (a może i stety, w końcu dziecięca wyobraźnia potrafi płatać figle). W skrócie - pisanie towarzyszyło mi od zawsze. Jeszcze przed pójściem na studia napisałam swoją pierwszą w życiu książkę, która teraz błąka się w folderach mojego laptopa. Może kiedyś ją komuś wyślę. A może zrobię to zaraz? Kto wie? W końcu ostatnio zaczęłam zmieniać się w człowieka spontana. Robię rzeczy, o których zapomniałam, a które kiedyś sprawiały mi tyle radości. Na nowo odkrywam smak dawnych przyjemności, uczę się celebrować życie. Cieszyć się każdą chwilą. Chyba wytatuuję sobie na czole "Carpe diem", żebym każdego dnia patrzyła w lustro i pamiętała o tym, co najważniejsze - byciu tu i teraz. Prawda jest taka, że ludzie zapominają o tym, że nie liczy się cel, tylko podróż. Ja również jestem w gronie nieszczęśliwców, którzy rozmyślają o przeszłości albo z niepokojem spoglądają w przyszłość. Dlatego codziennie walczę sama ze sobą o docenianie dnia dzisiejszego. Może ten blog pozwoli mi zatrzymać się na chwilę i nie wybiegać w przyszłość? Może stanie się moją odskocznią od trosk życia doczesnego? Mam nadzieję.
Wiem jedno. Chcę dzielić się z innymi moją drogą do szczęścia i walki o własne marzenia. Nie wiem, gdzie to wszystko się znajduje, ale wiem, że chcę do czegoś dążyć. Chcę budzić się rano i robić krok w kierunku mojego celu. Nieważne, jak daleko się znajduje. Nieważne, ile jeszcze przede mną. To wszystko się nie liczy. Liczy się to, że w życiu trzeba obrać jakąś drogę i konsekwentnie nią podążać. Nie zważając na przeciwności losu i rady "życzliwych" osób. Trzeba nauczyć się słuchać własnego serca i rozumu. Bo prawda jest taka, że każdy z nas jest unikalny. Musimy pamiętać, że życie mamy tylko jedno i nie powinniśmy myśleć ze strachem o tym, co może się zdarzyć. Weźmy sprawy w swoje ręce, czas i tak kiedyś minie. Bo w końcu:
Nic dwa razy się nie zdarza
i nie zdarzy. Z tej przyczyny
zrodziliśmy się bez wprawy
i pomrzemy bez rutyny.
Choćbyśmy uczniami byli
najtępszymi w szkole świata,
nie będziemy repetować
żadnej zimy ani lata.
Żaden dzień się nie powtórzy,
nie ma dwóch podobnych nocy,
dwóch tych samych pocałunków,
dwóch jednakich spojrzeń w oczy.
i nie zdarzy. Z tej przyczyny
zrodziliśmy się bez wprawy
i pomrzemy bez rutyny.
Choćbyśmy uczniami byli
najtępszymi w szkole świata,
nie będziemy repetować
żadnej zimy ani lata.
Żaden dzień się nie powtórzy,
nie ma dwóch podobnych nocy,
dwóch tych samych pocałunków,
dwóch jednakich spojrzeń w oczy.
(Wisława Szymborska "Nic dwa razy", fragm.)
Myślę, że to wystarczające podsumowanie. Dobranoc.
Zapisuję Pani bloga w zakładkach i liczę na zdjęcia Pani pysznych śniadanek :D xoxo B.
OdpowiedzUsuńJest cel na jutro - wyczarować godne zdjęcia śniadanie :D
UsuńKibicuję Ci, Pankejku, wraz z henami :p
OdpowiedzUsuń"... one day,
You’ll leave this world behind,
So live a life you will remember" :)
Inspirujący post, Pani Pankejk :) Mam wrażenie, że wielu z nas w tej ciągłej gonitwie za. . . (no właśnie, za czym...) zapomniało, ile przyjemności daje tak prosta rzecz jak pisanie.
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny post :)
M.
http://www.reactiongifs.com/r/oboy.gif