Czas płynie i płynie i płynie.
Przyglądasz się czemuś usilnie,
Czas płynie i płynie i płynie.
Zaciskasz pięści i milkniesz,
Czas płynie i płynie i płynie.
Z dnia na dzień bezpowrotnie nikniesz.
Czas płynie i płynie i płynie.
Masz serce, które cię stopuje,
Czas płynie i płynie i płynie.
A umysł do dołu szybuje,
Czas płynie i płynie i płynie.
I boisz się stąpać po lodzie,
Czas płynie i płynie i płynie.
Choć nie chcesz, to ulegasz modzie.
Czas płynie i płynie i płynie.
I boisz się im przeciwstawić,
Czas płynie i płynie i płynie.
Trudnościom czoła nie stawisz,
Czas płynie i płynie i płynie.
Nie wyjdziesz spod swojego dachu,
Czas płynie i płynie i płynie.
I życie ucieka ci w strachu,
Czas płynie
i płynie
i płynie (...)
Czasem zastanawiam się nad tym, czemu boimy się żyć na sto procent? Czemu nie dążymy do swoich marzeń, ba!, często nawet nie mówimy o nich na głos? Co nas stopuje? Czego się boimy? Przed założeniem bloga zawsze uwielbiałam pisać. Potem przyszły studia i czasu jakby ubyło, wena mnie opuściła i czułam pustkę w środku. Bałam się wyrazić własne zdanie jeśli było niezgodne z opinią większości. Dziś, gdy myślę o tym okresie, staram się tego nie rozpamiętywać. Uważam, że każdy z nas ma prawo do błędów, nikt nie jest nieomylny. Każdy może zbłądzić. Najważniejsze to nie poddawać się i nie ustawać w poszukiwaniu własnej drogi. Wiem też, że nie wolno hamować się przed zrobieniem czegoś z obawy o opinie osób postronnych. Czy są Ci oni potrzebni do szczęścia? Czy przeżyją Twoje życie za Ciebie? Czy po latach chcesz pomyśleć: gdyby nie te zawistne komentarze, zrobiłbym o wiele więcej?

No właśnie. Założę się, że odpowiedź brzmi: nie. Nie chcesz tak pomyśleć i nie chcesz przejmować się opinią innych. Wiem, że jest to niezwykle trudne. Sama przez długi czas zmagałam się z tym samym. Nie zrobię tego, bo ktoś coś. Nie pójdę tam, bo nikogo nie znam. I zawsze wszystko na nie i w czarnych barwach. Teraz mówię temu głośne STOP! Nie pozwolę, żeby jakieś głupie paranoje zapanowały nad MOIM życiem. To ja mam wpływ na to, jak postrzegam rzeczywistość. Ludzie gadali i gadać będą - to niepodważalny fakt. Ale co z tego? Masz dwa wyjścia:
a) Przejmować się, schować głowę w piasek, nic nie robić i ogółem do niczego nie dążyć.
b) Wziąć sprawy w swoje ręce i uświadomić sobie, że wszystkich nigdy nie zadowolisz i najważniejsze jest to, co Ty o sobie myślisz i jak Tobie podoba się TWOJE życie.
source
I co? Nadal obstajesz przy opcji a)? Wiele osób zarzeka się, że opinia
innych wcale ich nie interesuje a mimo to mają problem z, powiedzmy,
spontanicznym występem na karaoke, powygłupianiu się na parkiecie czy
podejściu do obcej osoby w celu poproszenia o pomoc. Słowem,
podświadomie wybierają pierwszą odpowiedź. Najważniejsze to uzmysłowić
sobie, jak krótkie jest życie i właśnie choćby dlatego nie warto
zamartwiać się zdaniem obcych ludzi. Serio. Wiem to z autopsji. Ile dni
spędziłam na zamartwianiu się opiniami innych - wiem tylko ja. Na
szczęście w porę się ogarnęłam i zrozumiałam, że może być inaczej,
lepiej. Wszystko zależy od naszego nastawienia!
Nie
wierzysz? To postaraj się spojrzeć na to z innej perspektywy - od
teraz, gdy usłyszysz nieprzychylny komentarz na swój temat, zamiast
zamartwiania się pomyśl: muszę mieć naprawdę fascynujące życie, skoro
ktoś tak bardzo się nim interesuje :-) To naprawdę pomaga. Tylko od nas
zależy, czy pozwolimy, by gadanie innych zastopowało nasze działania.
source
Ostatnio usłyszałam mądre zdanie: nie możesz powiedzieć, że ktoś cię
zdenerwował. To ty DAŁEŚ się zdenerwować. Niby proste stwierdzenie, a
ile w nim prawdy. I tego się trzymajmy - to nasze życie i to my
decydujemy, jak zareagujemy na daną sytuację, więc od dzisiaj głowa do
góry, pierś do przodu i uśmiech od ucha do ucha. Uwaga świecie -
nadchodzę! :-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz