piątek, 29 kwietnia 2016

Wdzięczność i siła

Nic nie może przecież wiecznie trwać
Ulotne to życie jak chwila
To co z nim robić - czy nie spać wciąż masz,
By gonić je niczym motyla?

Czy rzucić masz w kąt to, co zbyt trudne
I płynąć przez znane ci morza?
Czy robić masz wszystko, by nie było nudne
I ruszyć w nieznane przestworza?

Czy nie chcesz zbyt wiele w za krótkim czasie
I spalasz się w środku doszczętnie?
Czy nie jest wciąż tak, że na nowej trasie
Zawracasz, bo nie wiesz gdzie biegnie?

A może wystarczy, gdy wyhamujesz
I spojrzysz na życie z dystansem
Zrozumiesz, docenisz i podziękujesz
Za dar życia w zdrowiu, za szansę...


http://www.lovethispic.com/uploaded_images/159724-Focus-On-The-Good.jpg 

Czasami zastanawiam się, za czym tak właściwie gonimy? Ciągle jest nam mało, ciągle coś nie tak i zawsze znajdzie się powód do narzekania. Dobra, przyznaję bez bicia - sama praktykowałam nasz "narodowy sport" przez dłuugi okres czasu. Miałam tendencję do skupiania się na negatywnych aspektach mojego życia zapominając o tym, co mam. Nie doceniałam wielu rzeczy, które uznawałam za oczywiste i które towarzyszyły mi od wielu lat. Ostatnio zaczęłam o tym intensywnie myśleć - czemu ciągle coś mi nie pasuje? Czy nie lepiej skupić się na tym, jak wspaniałych ludzi mam wokół siebie, ile udało mi się osiągnąć, mam dach nad głową, nie przymieram głodem, chodzę wyspana i mam czas na sport? Postanowiłam diametralnie zmienić swoje nastawienie. Oczywiście nie jest łatwo i czasem pesymizm przejmuje nade mną władzę, ale nie poddaję się. Wiem, że wiele zależy od naszego nastawienia. Od tego, czy przysłowiowa szklanka jest do połowy pełna czy pusta. To my mamy największy wpływ na to, jak postrzegamy otaczającą nas rzeczywistość. Czasem warto spojrzeć na wszystko z dystansu, bez emocji i pomyśleć: hej, wcale nie jest tak źle!

Naprawdę warto praktykować wdzięczność każdego dnia. Doceniać nawet najmniejsze rzeczy. Pomyśleć o tym, jak wiele ludzi jest sparaliżowanych, chorych, bezdomnych. Jeśli mamy dwie ręce i dwie nogi, jesteśmy w stanie funkcjonować bez niczyjej pomocy oraz mamy sprawny umysł to czy nie jest to błogosławieństwo? Ciągle szukamy dziury w całym, a prawda jest taka, że w wielu przypadkach to zwykłe marnowanie energii na coś kompletnie niepotrzebnego. Zawsze jest coś, za co można być wdzięcznym. Bez względu na to, czy jest to kochająca Mama, która upiecze dla nas pachnącą szarlotkę, nowe spodnie, na które tak długo oszczędzaliśmy, czy piątka z trudnego egzaminu. Nie liczy się powód. Ważne jest, aby doceniać małe rzeczy, bo to one tak naprawdę ubarwiają nasze życie.

http://s7.favim.com/orig/150709/beautifull-flowers-gras-land-Favim.com-2929524.jpg 
source

Smutna prawda jest taka, że zaczynamy doceniać to, co mamy, gdy to utracimy. Zdałam sobie z tego sprawę i postanowiłam, że zrobię wszystko, aby do tego nie doszło. Teraz skupiam się na tym, co mam, a mam wiele. Jednym z największych bogactw, jakie posiadam, jest moja rodzina, która zawsze mnie wspiera i dopinguje. To niesamowita siła, która sprawia, że człowiek wie, po co to wszystko. Wspaniale jest wracać do domu, usiąść razem w kuchni i zatopić się w rozmowie o wszystkim i o niczym. Mama zawsze coś palnie, Babcia jej zawtóruje i zawsze jest powód do śmiechu. To niesamowite uczucie mieć wokół siebie ludzi, którzy w nas wierzą. Nie będę ukrywać, że zawsze ciągnęło mnie do domu. Nigdy nie byłam typem osoby, która cieszy się, że w końcu "urwała się ze smyczy". Wręcz przeciwnie. Czas spędzony w domu jest dla mnie ogromnie ważny i nie wyobrażam sobie wracania tam raz na ruski rok. Potrzebuję kontaktu z rodziną i cieszę się, że zbudowaliśmy więź, która opiera się na wzajemnym szacunku, wsparciu i miłości. Życzę każdemu takiej relacji.

Podsumowując, możemy być wdzięczni za wiele aspektów swojego życia. Wystarczy tylko się rozejrzeć i przestać zamartwiać problemami. Nie kierować swoich myśli w stronę tego, co złe i bolesne, tylko myśleć o tym, co nam się udaje i co sprawia, że jesteśmy szczęśliwi. Z własnego doświadczenia wiem, że tracenie energii na pesymistyczne myśli jest czymś w rodzaju autodestrukcji. Chociaż nie - to JEST autodestrukcja. Czarne myśli przyciągają kolejne i potem ciężko się wyrwać z tego błędnego koła. Nic nas nie cieszy. Budzimy się, wszystkie czynności wykonujemy machinalnie, zasypiamy i tak ucieka dzień za dniem. I nagle okazuje się, że nie myślimy o niczym innym, tylko o problemach, zarówno tych prawdziwych jak i wyimaginowanych. I zapominamy o tym, że wszystko zależy od tego, jak patrzymy na otaczającą nas rzeczywistość. Wystarczy przestać narzekać i otworzyć serce na to, czego do tej pory nie dostrzegaliśmy. 

Uwierz mi - jest wiele rzeczy, za które możesz być wdzięczny/a. Musisz je tylko dostrzec :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz