wtorek, 10 maja 2016

Pyszności

Jak postanowiłam, tak zrobiłam - wróciłam do pięciu zdrowych posiłków. Staram się, aby były smaczne, wartościowe i przyjemne dla oka. Moim wczorajszym odkryciem jest krem Rafaello z białej fasoli. Tak, dobrze widzicie - z białej fasoli! 


Przepis znajdziecie pod tym adresem: http://ugotowane-z-pasja.blogspot.com/2013/02/dietetyczny-krem-rafaello.html

Krem stanowi idealny dodatek do porannej owsianki, naleśników czy pankejków. Jest pyszny, chrupiący i, co najważniejsze, łatwy w przygotowaniu oraz dietetyczny. Czego chcieć więcej? ;-)

Kolejnym odkryciem był przepyszny wegeburger od Papuvege. Od jakiegoś czasu z zaciekawieniem spoglądałam w stronę ich foodtrucku, ustawionego nieopodal moje wydziału, jednak nigdy nie było okazji, żeby coś skosztować. Dzisiaj stwierdziłam, że w ramach akcji "spontaniczne decyzje" skuszę się na burgera z kotletem z soczewicy i pieczarek z dodatkiem sosu BBQ. Jakie było moje zdziwienie, gdy za 13 zł dostałam ogromnego burgera z dodatkiem wegańskiego sera.

Omnomnom

Cóż mogę rzec - burger był świetny! Polecam go w szczególności mięsożercom, którzy uważają, że dobry burger bez mięsa nie istnieje. Spróbujcie a przekonacie się, jak bardzo jesteście w błędzie ;-) 
Omnomnom x2

Jestem pełna optymizmu i wiem, że tym razem uda mi się tak zbilansować posiłki, żeby nie tęsknić za przetworzonym jedzeniem i dokonywać dobrych dla mojego zdrowia i samopoczucia wyborów. Najważniejsze to nasze nastawienie. Nie zakładajmy sobie - już nigdy nie tknę czekolady! Od dzisiaj koniec z cukrem! Więcej nie ruszę pizzy! - bo takie deklaracje tylko sprawiają, że jeszcze bardziej brakuje nam takiego jedzenia. Lepszym rozwiązaniem jest nastawienie się na wprowadzenie zdrowych nawyków, które nie będą zbyt restrykcyjnie ograniczać naszych zachcianek. Masz ochotę na czekoladę? Wybierz gorzką. A jeśli nawet zjesz tę mleczną to świat się nie zawali - raz nie zawsze. No właśnie, w tym tkwi cały sekret. Wszystko z umiarem i w granicach zdrowego rozsądku. Najważniejsze to nie popadać ze skrajności w skrajność - albo restrykcyjna dieta albo hulaj dusza, piekła nie ma! To bardzo niezdrowe podejście i wiem, że zwykle kończy się porażką.
Życzę Wam wytrwałości w dążeniu do zdrowia i nieustawianiu w poszukiwaniu nowych smaków. Razem damy radę! :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz